Fotobity
To co Wam tutaj oferuję to obrazy niezwykłe.
Mało jeszcze jesteście do nich przyzwyczajeni.
Ale są efektowne. Robią wrażenie,ozdobią każde locum,
mieszkanie czy biuro.
Malowane są światłem, co przechodzi przez obiektyw i kształtu nabiera nie pod ołówkiem czy pędzlem, lecz pod narzędziem, którego w artystycznej pracowni niedawno jeszcze w ogóle nie było. Idzie tu naturalnie o technikę cyfrową, córę komputerowej ery.
Lecz przecież nie o narzędzie tu chodzi, lecz o stworzone dzieło, za które - jak zawsze to było! - odpowiedzialny jest wyłącznie autor; artysta, jeżeli tak wolicie. Prostota wyrazu zazwyczaj jest jego sprzymierzeńcem.
Cyfrografia, gicle`e, cyfrowa grafika... Wiele ukuto terminów dla określenia tej nowości, której rozszerzające się przestrzenie sąsiadują z ugruntowanymi tradycją galęziami sztuki.
Ja nazwałem swoje prace fotobitami. Najprościej: od photos, co oznacza światło,
i od bitu, czyli jednostki informacji komputerowej.To moja autorska nazwa.
Niezwykłość tych prac nie do każdego, jak to w sztuce, przemówi. Ale trafią do co wrażliwszych dusz. Tworzę je w istocie dla wszystkich tych, którzy potrafią sobie postawić pytanie: "... A cóż właściwie znajduje się za tymi wrotami bajki...?"
Może na jedno jeszcze zwróćcie łaskawą uwagę. Na paradoks: tu nie może być mowy o kopiowaniu, o jakimś reprodukowaniu, albowiem -oryginał w ogóle nie istnieje. A raczej żyje wśród bytów wirtualnych, gdzieś tam w cyfrowym wszechświecie...
A teraz - zapraszam dalej!









